Justlena - My Life In Atlanta .!

Justlena - My Life In Atlanta .!

środa, 20 lipca 2011

06 - Ludzie lubią sobie komplikować życie, jakby samo nie było wystarczająco skomplikowane ..

Siedziałam tak i siedziałam rozmyślając o Justinie. Nie wiem jak długo siedziałam ale przyjechał po mnie Chad. Przyszłam do domu i położyłam się na łóżku. Kiedy się obudziłam była 5.30 ubrałam się i poszłam na dwór. Postanowiłam zadzwonić do Bieberka //J; Czego .? S; Niczego xD J; To po co dzwonisz .? S; Musimy pogadać .. J; U mnie za 10 minut // znów nie dał mi dokończyć zdania tylko się rozłączył. "No nic to w drogę" zrobiłam krok i stanęłam. Wyciągnęłam telefon i ... //J; Co znowu .? S; A gdzie ty mieszkasz .? J; Jackson Street 64, Nara // " I tak ciężko było to powiedzieć .?" westchnęłam i poszłam. "Hey" weszłam do domu i zaczęłam ściągać bluzę. " Masz jakieś zwierzątko .? Poza kurczakiem w zamrażarce oczywiście ;)" uśmiechnęłam się a Justin zrobił to samo po chwili jednak spoważniał "Po co przyszłaś .?" wbił wzrok w podłogę."Porozmawiać... chodź" pociągnęłam go na kanapie." Justin, ludzie lubią sobie komplikować życie, jakby samo nie było wystarczająco skomplikowane ... I ja jestem taką osobą .. Wiesz ja sama nie wiem co do Ciebie czuję po prostu nie mogę jakoś się uporządkować."." Skoro nie chciałaś ze mną chodzić to po co mnie całowałaś .?" ."Yh ja sama nie wiem po prostu ... słuchaj jak to wygląda ty gwiazdor ja ... ja " ." Tak wiem anty fan ..." posmutniał i położył ręce na głowie. " Przepraszam ..". "Za co ? Za to że nie czujesz tego co ja .? Nie ma za co ..Wiesz powinnaś już iść" wstał i odprowadził mnie do drzwi.Stanęłam w drzwiach i łzy zaczęły napływać mi do oczu " Sel .."otarł mi łzę. "Kocham Cię " pocałowałam go.Oderwał się od pocałunku. " I tak wiem ze nie :(" .zagryzłam wargę " Pewny jesteś .?" ponownie go pocałowałam. Zaczęliśmy się całować. " Chodź" pociągnął mnie do swojego pokoju na górze. Całowaliśmy się tak leżąc na jego łóżku kiedy weszła jego mama. " Justin .!" szybko oderwałam się od pocałunku i spojrzałam na jego mamę. Była cała czerwona. Justin szepnął "Jak zadzwoni telefon uciekamy przez okno " i puścił mi oczko. Minęła chwila jak rozległ się dźwięk telefonu gdzieś na dole. Mama Justina poszła aby odebrać a my uciekliśmy przez okno. " Hm nie było aż tak źle xd"."Przecież wiem :) To co robimy .?" spojrzałam na zegarek. " O kurwa 7.56 .!" ." Chodź .!" pociągnął mnie w kierunku szkoły. "Justin zwolnij ja już nie mogę .!" Wziął mnie na ręce i zaczął biec. A ja się tylko śmiałam. " Jesteś straszny .!" Nagle Justin się zatrzymał i upuścił mnie. " Auu .! Co ty .?" zauważyłam że JB patrzy ciągle na ławkę na której siedziała jakaś starsza kobieta. Stanęłam z nim oko w oko i zauważyłam że łza spłynęła mu po policzku." Co się dzieje skarbie .?" pocałowałam go w policzek. "Tam tam siedzi moja babcia ..." wykrztusił i wskazał na ławkę. "Porozmawiam z nią czekaj tutaj.!"
poszłam. " Przepraszam .! " kobieta odwróciła się. " Selena .?!" . "Babcia .!" nic nie myślałam tylko mocno ją przytuliłam. " Sel .??" obróciłam się i zobaczyłam zapłakanego Justina. " To - to twoja babcia ????" "Tak :( " ... "Moja też .." ." Dzieciaczki spokojnie, zaraz wam wszystko wyjaśnię ..." 30 min później " Czyli jak jesteśmy rodzeństwem .?" zapytałam z łzami w oczach. "Tak jakby bo jesteście rodzeństwem ale przyrodnim. Macie tego samego ojca ." " To nie może być prawda mój ojciec jest we więzieniu " powiedział Justin. " Justin ja tak nie mogę " ." Sel wiem że to przeszkoda ale ja Cię kocham .!" . " Ja Cb też <333" pocałowałam go ...
CDN

1 komentarz: