Justlena - My Life In Atlanta .!

Justlena - My Life In Atlanta .!

czwartek, 30 czerwca 2011

04 - Wkurwiasz mnie ostatnio .!

Hey :** To znowu ja Selena. Oto kolejny dzień z mojego życia.Był wczesny ranek kiedy wstałam, przetarłam oczy dłońmi i spojrzałam na zegarek była 5.43 a ja nie mogłam spać. a co najgorsze dziś sobota .! "Heh no co poradzić jak się już obudziło to trzeba by wstać" jak też powiedziałam tak też uczyniłam. Ubrałam się i poszłam na spacer do parku. Usiadłam na pobliskiej ławce i zaczęłam myśleć o babci kiedy zanim się zorientowałam ktoś mnie przestraszył. Podniosłam wzrok  zobaczyłam Bimbera. " Ughh czego chcesz .?" powiedziałam znudzona. " Y pogadać .? "." Ale nie ma o czym ..." jednak Justin ciągnął dalej."Daj mi szansę chcę z tobą pogadać, proszę *.*" zrobił te swoje "słodkie oczka" i popatrzał na mnie zalotnym wzrokiem. " Wkurwiasz mnie ostatnio .!" powiedziałam po czym wystawiłam mu język. Resztę poranka spędziłam z Bieberem, wiem to dziwne ale cóż poradzić .? Wróciłam do domu około godziny 8.00 w przedpokoju zastałam ostro zdenerwowanych rodziców."Gdzieś ty była .? " krzyczał tata. Postanowiłam wszystko odwrócić w żart." Chcesz wiedzieć prawdę .? Okey a więc byłam w parku z Justinem Bieberem" uśmiechnęłam się. " Dosyć tego .! Przez cały weekend siedzisz w domu .!" krzyknął. Nie było sensu płakać bo i tak nie wezmę ich na litość. Po prostu poszłam do swojego pokoju. Nie trwało to długo jak mama weszła do mojego pokoju." Córeczko muszę Ci coś powiedzieć ... bo ja z tatą chcieliśmy się odstresować od pracy i pojechać na weekend na biwak. Jednak ojciec nie ustępuje i nalega abyś została w domu. Mam nadzieję że zachowasz się dojrzale.Bo Chad jedzie z nami i nie ma Cię kto pilnować..." uśmiechnęłam się" A mogę zaprosić na noc Miley .?" zapytałam cwaniacko. " Tak, tego swojego Biebera też możesz zaprosić" powiedziała i parsknęła śmiechem a ja patrzyłam na nią jak na idiotkę. Uśmiechnęłam się i położyłam na łóżku wyciągając telefon i dzwoniąc do Mils ;) Nie minęła godzina jak rodzice pojechali i zjawiła się Miley z Elitą i z BIMBEREM .! Kiedy weszli Justin cały czas dziwnie się na mnie patrzył ale nie zwracałam na to uwagi ;) Noc była boska, całą noc piliśmy, tańczyliśmy i koło 3.00 mieliśmy policyjną interwencję ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze. A na drugi dzień poszliśmy do parku. Trochę się stresowałam bo mam szlaban ale im tego nie powiem xD Mówi się trudno i żyje dalej ;D Najbardziej denerwował mnie ten wzrok Justina, nie chciałam się do niego odzywać więc koło 24.00 napisałam mu sms'a [ Hey ;* O co ci chodziło wtedy u mnie .? ] czekałam chyba z 20 minut i nic. Nagle ktoś zadzwonił usłyszałam piosenkę Allstar Weekend i aż odechciało mi się odbierać ... Ale trudno odebrałam //J: Hey to ja Justin//S:No nareszcie//J: Po prostu otwórz balkon .!// Obróciłam się a na balkonie stał On .! Bez wahania otworzyłam i wpuściłam go do środka. " Twoi rodzice są w domu .?" mówił siadając na moim łóżku." Tak ale śpią.." usiadłam obok niego. " Słuchaj chodzi o to że wtedy w parku nie dałaś mi czegoś powiedzieć a potem przez całą imprezę mnie ignorowałaś ..." przerwała mu " Skąd miałam wiedzieć że chcesz gadać ze mną przy kumplach .?"."Ughh... wiem że to dziwnie wygląda ale ... Ty mi się podobasz a ja Tobie wręcz przeciwnie .." wbił wzrok w ziemię a ja siedziałam jak wryta. " Co ja sobie wyobrażałem .? Że rzucisz mi się w ramiona .? Jestem nikim .!". Nic nie odpowiedziałam tylko pocałowałam go. "Wcale nie jesteś nikim ;)" na jego twarzy zagościł uśmiech i ponownie się pocałowaliśmy. Tak spędziliśmy połowę nocy leżąc na łóżku i całując się ... Nawet nie wiem kiedy zasnęłam ale jak obudziłam się w poniedziałek to jego nie było a balkon był otwarty xD Ubrałam się i zadzwoniłam do Miley aby do mnie przyszła, była godzina 8.25 więc i tak już spóźniłam się do szkoły postanowiłam że nie pójdę wcale. Około godziny 9.00 zjawiła się Miley strasznie zdyszana... 
C.D.N

niedziela, 19 czerwca 2011

03 - P-przepraszam Miley ja-ja ..

Godzina 9.30. Dom Seleny. "Heyka ;*" powiedziała brunetka która właśnie weszła do mojego pokoju. " Yy .. Miley .? ... Co ty tu robisz .?" wstałam odruchowo z łóżka. " A co nie mogę przyjść do koleżanki .? .... Dobra prawda taka że wydajesz się miłą osobą a w szkole nie mamy za bardzo jak pogadać ...". W tym momencie do pokoju wszedł Chad " Elo, elo 3 2 0" Miley odruchowo poszła się z nim uściskać xD "Co robicie .?" zapytał odgarniając włosy w taki sposób jak robi to Bimber." OMG błagam cię Chad nie rób tak jak ten "Justyś". A co do nas to idziemy na zakupy, później na lody. Hmmm ??" uśmiechnęłam się. " O tak uwielbiam to .!" uśmiechnęła się. Lekko się pomalowałyśmy i poszłyśmy na miasto. Po zakupach usiadłyśmy w parku i zajadałyśmy się lodami." Miley, muszę z tobą pogadać ... bo jak ostatni byłam z wami ... no z Elitą to było super i ja po prostu ... no nie wiem ... zrobisz sobie obciach zadając się ze mną ..." wstałam i chciałam odejść ale Miley złapała mnie za rękę i przyciągnęła do siebie. " Słuchaj wszyscy w Elicie cię polubili ale trzeba się postarać za to miejsce bo inaczej każdy bm mógł tam należeć ... Chodzi mi o to że gdyby to zależało tylko od nas to już mogła byś w niej być ale to zależy też od szkoły ... dlatego musisz się postarać ...". Przez cały dzień Miley uczyła mnie jak mam się zachowywać, jak ubierać itd. Nie jestem pewna czy chcę być taka ale wiem jedno chcę być blisko Mils. No trudno jutro do szkoły ;( Zobaczymy jak będzie wyglądać mój dzień. Miley uszykowała mi ciuchy i pokazała jak mam się pomalować.Tym razem moja poranna toaleta trwała dwie godziny. Wyglądałam tak:
No wiem trochę to "kowbojskie" a trochę nowoczesne ale okey zależy mi aby być z Miley więc ... Stała przed szkołą zastawiają się czy wejść. "Długo będziesz tutaj stała .?" powiedziała do mnie Mils z uśmiechem na ustach. " P-przepraszam Miley ja-ja .." Nie zdążyłam dokończyć bo Miley pociągnęła mnie do szkoły. Kiedy stanęliśmy na początku korytarza i ktoś zagwizdał. Lekko się zarumieniłam i razem z Miley ruszyłam do klasy. Zajęliśmy miejsca z tyłu i zaczęła się lekcja. Cały dzień siedziałam z Elitą. W szkole już plotki ucichły co było dziwne po 4 dniach. Najważniejsze i najśmieszniejsze było denerwowanie się Justina kiedy mówiłam na niego Bimber ;D Ohh jak ja kocham go denerwować ... " Hey piękna" podszedł do mnie. " Y Ja .? Nick ..." popatrzałam na niego a on zaczął się śmiać. " No razem z Justinem gwizdaliśmy na całą szkołę kiedy weszłaś ;D " . Nie wiem dlaczego ale sama zaczęłam się śmiać ... Reszty dnia nie będę wam opisywać bo była nudna siedzenie w domu, gadanie z Miley i Chadem itp.

sobota, 11 czerwca 2011

02 - Dlaczego akurat ja .?

Hey :* Wróciłam ;D I zaczynamy rozdział xD
_____________________________________________________________

Długo rozmawiałam z Miley . Znaczy około 10 minut bo później była lekcja i powtórka z  dokuczania.No ale na następnej przerwie znowu rozmawiałam z Mils (tak ją nazywam). Tyle że znów w piwnicy, ale co na to poradzić przy najmniej się nie nudzę i nie muszę słuchać "Bieberomanek" na korytarzu. Jest godzina 15.00. Właśnie skończyłam pierwszy dzień szkoły i wracam do domu." Zaczekaj Selena .!" odwróciłam się i zobaczyłam Miley."Czego chcesz .?" powiedziałam srogo. "Niczego xD" powiedziała to tak że zniszczyła moją poważną minę i parsknęłam śmiechem. "Widzę że humorek dopisuje jak na pierwszy dzień w szkole" powiedziała. Nie wiedziałam co powiedzieć ... " Miałam gorsze dni, albo i nie ;D Wiem że ciężko jest być nowym ...". "Spokojnie będzie dobrze" powiedziała brunetka po czym mnie uściskała. "Miley .!!!! Co ty robisz .??". Był to ten sam chłopak który odciągnął ją ode mnie za pierwszym razem. Postanowiłam oddalić się w swoją stronę. "Mamo wróciłam .!" krzyknęłam gdy tylko weszłam do domu. "Jestem w kuchni córciu .!". Poszłam do kuchni, położyłam plecak na ziemi i usiadłam na stole. "I jak pierwszy dzień w szkole" zapytała mama. "Dobrze" powiedziałam jedząc jabłko. Postanowiłam nie mówić mamy co było w szkole bo jeszcze by mi obciachu narobiła. "Córciu kupiłam ci nowe ubrania do szkoły. Są na górze w pokoju." Byłą godzina 19.30 postanowiłam pójść na boisko w nadzieji że znowu spotkam tamtych chłopaków. Pomalowałam się lekko, zmieniłam koszulkę i ruszyłam. No i nie zgadniecie kogo spotkałam po drodze, Bimbera .! Znów na mnie wpadł. " Coś chyba nie umiesz chodzić chłopcze." powiedziałam zakładając ręce na piersi. "Y s-sory" powiedział. Jego wypowiedź mnie zatkała w szkole był zupełnie inny niż teraz i tutaj."dobra, spoko" powiedziałam po czym  odeszłąm w swoją stronę. Kiedy doszłąm na boisko zajęłam "moje miejsce" i kibicowałam. Chłopcy śmiali sie i strasznie popisowali. Jeden z nich podszedł do mnie i poprosił abym była cheerlederką ( nie wiem jak się to pisze xD). Zgodziłam się i zaczęłam robić salta itd. Była godzina 22.00 moja mama poszła nockę do pracy. Więc w domu byłąm tylko ja i tata. Leżałam na łóżku myśląc o dzisiejszym zachowaniu Bimbera xD Kiedy zadzwonił mi telefon. Był to mój kuzyn który postanowił wpaść na wizytę. Dziwne że chwilę po tym jak skończyłam rozmawiać ktoś zadzwonił do drzwi i był to on .! Mój kuzyn Chad .! "Co ty tu robisz .??" powiedziałam całkowicie zszokowana. " Mieszkam tu .!" powiedział wesoło. Całą noc gadaliśmy wkońcu nie widzieliśmy się całe 5 lat .! Około 7.15 obudził mnie budzik. Wstałam "looknęłam" na zegarek "OMG już po 7.00 .!". Ubrałam się  w luźną bluzkę którą przywiózł mi Chad i krótkie jeansowe spodenki od mamy. Wyglądałam mniej więcej tak:

I wyruszyłam do szkoły. Podordze napotkałam się na szkolną Elitę. Jednak nie było wśród nich Miley. tanęłam na chwileczkę aby poczekać aż mnie wyprzedzą. Ktoś zakrył mi oczy " Zgadnij kto to .?" dowróciłam się i zobaczyłam Mils. Mocno ją przytuliłam i razem poszliśmy do szkoły. Tym razem też nie obeszło się bez głupich komentarzy jednak było ich mniej. Szliśmy korytarzem kiedy natknęłam się na Bimbera. Dobrze wiedziałam o co mu chodzi, w szkole udaje twardziela. " Uważaj jak chodzisz farjerze .!" powiedziałam po czym puściłam mu oczko i odeszłam. Pati zgodziła się abym siedziała z Miley na końcu sali. Czułam się o wiele lepiej na tyłach zwłaszcza ze teraz Bimber siedzi z przodu z kujonami i to ja rzucałam papierkami. Była godzina 13.00 kiedy zadzwonił dzwonek na lunch. Poszłam razem z Miley ale potem nasze drogi sie rozeszły ona usiadła do stoliku Elity a ja siedziałam sama.Po okołu 2 minutach kiedy sie rozłączyliśmy dostałam od niej smsa [ obróć się.! ]. "Chodź ze mną" powiedziała po czym pociągnęła mnie do stoliku Elity.Od razu rozpoznałam chłopaka który zawsze nas rozdzielał "Jestem Nick " oznajmił. "Ja Selena" powiedziałam po czym się uśmiechnęłam. Nie wiedziałam dlaczego mogłam z nimi siedzieć ale czułam na sobie spojrzenia całej szkoły. Po lekcjach wszyscy poszliśmy na lody. Czułam wściekłość Justinka, ale mi to pasowało xD Do domu wróciłam cała w skowronkach. Opowiedziałam Chadowi o wszystkim i było cudownie .! Kiedy przyszła Miley. "Chad to jest moja przyjaciółka Miley, Miley to jest mój kuzyn Chad" powiedziałam po czym zauważyłam ze chyba się zakochali <3 "Chad uczył się w Wielkiej Brytani." chciałam się trochę pochwalić xD "O kocham Anglię .!" oznajmiła Mils. I nasza rozmowa jakoś się potoczyła. Około godziny 21.00 Miley poszła do domu, Chad do swojego pokoju. A ja do łazienki xD
____________________________________________________________
Nowa Osoba .!

Chad Gomez (18)- kuzyn Seleny. Przez długi czas uczył się w Brytyjskiej

poniedziałek, 6 czerwca 2011

01 - Weź się opanuj frajerze .! ...

Pierwszy rozdział. Zapraszam :*

Dzisiaj niedziela dzień przeprowadzki ... wstałam około godziny 7.30 aby dokończyć pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Ubrałam się dość luźno czyli jeansy i T-shirt, usta machnęłam błyszczykiem i pomalowałam rzęsy tuszem . To tyle z mojej porannej toalety. Po śniadaniu wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy prosto do Atlanty. Ciężko było mi się rozstać z tym miejscem. Tyle wspomnień, mile spędzonych chwil z babcią ... no mówi się trudno. Po około 4 godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Dom był cudowny, wyglądał na miły, przyjemny i duży. Wyciągnęłam swoją walizkę i ruszyłam pędem do środka. Weszłam do przedpokoju po prawej stronie był salon za nim kuchnia a po lewej jadalnia i WC. Tak wiem WC - Wytwórnia Czekolady :D Ale co najważniejsze schody na górę .! "Ja już kocham ten dom" krzyknęłam i wbiegłam na górę aby poszukać pokoju dla siebie. No i znalazłam .. miał fioletowo-czerwone ściany, duże łóżko, biurko pod oknem "OMG własna łazienka .!" krzyknęłam gdy tylko ją spostrzegłam.W tej chwili do pokoju weszła mama : I co córciu podoba ci się dom .?" nie musiałam myśleć i bez wahania opowiedziałam "Tak, i to bardzo .!" po tym zdaniu na ustach mamy pojawił się uśmiech. "To rozpakuj się i możesz iść się przejść, może kogoś poznasz .?" powiedziała z lekkim uśmieszkiem na twarzy."Tak chyba w dupie" powiedziałam po czym wystawiłam mamie język. Rozpakowała się i poszłam do łazienki, MOJEJ łazienki. Ubrałam ciemne rurki, bokserkę i na nią troszkę luźniejszą koszulkę bez ramiączek, rozpuściłam moje brązowe włosy i pomalowałam usta błyszczykiem. Po godzinie przygotowań poszłam na boisko gdzie chłopcy grali w koszykówkę. Usiadłam na ławce i z podziwem się im przyglądałam. Kiedy jeden z nich trafił za 3 punkty zaczęłam bić brawo i krzyknęłam "Brawo .!" po czym pokazałam kciuk w górę. Spokojnie oglądałam sobie mecz kiedy zauważyłam dziewczynę siedzącą po drugiej stronie boiska. Bałam się do niej podejść gdyż może nie uwierzycie ale jestem nieco nieśmiała. Więc tylko jej pomachałam i uśmiechnęłam się, ona zrobiła odkładnie to samo. Miałam nadzieję że sama do mnie podejdzie jednak zauważyłam że kiedy chciała to zrobić jeden z chłopaków popatrzał na nią groźnym wzrokiem. Trudno - pomyślałam. Po około godzinie kibicowania zadzwoniła do mnie mama abym wracała do domu bo jest już późno. Jak to zwykle dla mamy zawsze późno - pomyślałam po czym odeszłam.

Wstałam około godziny 6.00 no dobra wstałam 6.15. Poszłam do łazienki i założyłam krótkie jeansowe spodenki, kwiaciastą koszulkę bez rękawków i skórzaną torebkę. Coś w tym guście:
Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Po kuchennej rewolucji mojej mamy ruszyłam do szkoły. Zatrzymałam się na chwileczkę przed drzwiami szkoły. Doskonale wiedziałam co mnie czeka: obgadywanie przez plastikowe laleczki, śmianie się z moich ciuchów przez bogatych snobów, i rzucanie we mnie kulkami z papieru przez szkolną Elitę. A może by tak zerwać się z lekcji .? - pomyślałam, po chwili namysłu odwróciłam się i już chciałam uciec kiedy "wpadłam" na nauczyciela " No no gdzie to się panna wybiera .?" zapytał się mnie starszy mężczyzna w garniturze "Ja tylko chciałam ..." próbowałam się wytłumaczyć jednak na marne. "Koza .!" powiedział srogo po czym dał mi kartkę. "Dlaczego pierwszego dnia.? "powiedziałam za oddalającym się nauczycielem. No nic jestem dzielna.! Weszłam do szkoły i już zaczęło się gadanie. Przeszłam koło plastikowych laleczek które miały na sobie pełną tapetę i doszłam do mojej szafki. Ze zdenerwowaniem wrzuciłam książki do szafki wtem usłyszałam głos za moimi plecami "Co ty robisz.?" zapytała nieznajoma osoba. Byłam wściekła chciałam się odwrócić i jej wygarnąć jednak zamiast tego się opanowałam i odpowiedziałam " A co nie widać .." odwróciłam się i nie wierzyłam że zobaczyłam JĄ, zobaczyłam dokładnie tą samą dziewczynę która siedziała wczoraj na boisku. "Jestem Miley" uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę w moją stronę. "Ja Selena :)" uścisnęłam jej dłoń. Kiedy podszedł do niej chłopak i pociągnął ją za sobą. Wzruszyłam ramionami i udałam się do mojej klasy. Oczywiście zajęłam miejsce z przodu i wszyscy siedzą za moimi plecami :( Zadzwonił dzwonek i zaczęła się lekcja "Dzień dobry dzieci" powiedziała nauczycielka "Dzień dobry" odpowiedział znudzonym głosem klasa. "Chciałabym przestawić wam nową uczennicę Selenę Gomez, będzie w waszej klasie " oznajmiła po czym poprawiła spódnicę i usiadła na swoje miejsce. Lekcja nie była boska, chciałam się na niej jak najbardziej skupiać jednak te szepty i wgl całe zachowanie klasy nie pozwalało mi na to. Wtem dostałam liścik na którym pisało "Do Seleny" otworzyłam go a w środku było napisane " Hey Selena:* To ja Miley poznaliśmy się na korytarzu, chciałabym z tobą pogadać to spotkajmy się w piwnicy szkoły na przerwie :)". Nie byłam pewna czy pójść czy nie, siedziałam i rozmyślałam nad decyzją kiedy zadzwonił dzwonek. Spojrzałam na Miley która kiwnęła głową i pokazała na zegarek. Zabrałam książki i chciałam wyjść z klasy kiedy wpadł na mnie chłopak. Odwróciłam się i krzyknęłam "Opanuj się frajerze .!" kiedy się skierowałam wzrok na jego twarz zobaczyłam nie kogoś innego tylko samego Bimbera .! " O patrzcie Bimber się uczy .! Ale zaraz chyba twoi rodzice dużo zapłacili bo ty jesteś na poziomie przedszkolnym .!". Chłopak nic nie odpowiedział tylko spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem, jeszcze raz popchnął i wyszedł na korytarz. Ja poszłam w stronę szafki z lekkim uśmiechem na ustach. Kiedy wpakowałam książki udałam się do piwnicy gdzie na samych schodach czekała już Miley z uśmiechem na ustach. "No chodź nic ci nie zrobię :)" powiedziała ledwo powstrzymując śmiech. "Dobra to po chciałaś mnie widzieć .?" powiedziałam stanowczym tonem. "Luz to że jestem w Elicie nie znaczy że jestem nie miła :) " , "Jesteś w Elicie .??" zapytałam z niedowierzaniem. "Tak, ale nie bój żaby ja mam inny charakter :) A tak wgl to skąd jesteś .? " , "Ja z Californi" 

niedziela, 5 czerwca 2011

Bohaterowie .!

Hey :* Dzisiaj opis bohaterów występujących w serialu :D

Selena Gomez (16) - zwykła nastolatka. Nie ma przyjaciół ani chłopaka. Nienawidzi : plastikowych laleczek, szkolnej Elity, dwulicowych ludzi i Biebera.

Miley Cyrus (16) - zwykła szesnastolatka. Jest zwariowana, zabawna i miła. Należy do szkolnej Elity chociaż nie jest z tego dumna. Nie ma jednej przyjaciółki i w porównaniu do reszty popularnych dziewczyn nie "loffcia Biebsa".

Justin Bieber (17)- niezwykły nastolatek. Jest utalentowany i MEGA sławny. Chodzi do zwykłej szkoły aby zwracać na siebie uwagę. W szkole jest samolubny i niemiły. 


Nick Jonas (17)- najzwyklejszy nastolatek. Chodzi do szkoły i nalezy do Elity. Jego najlepszym przyjacielem jest Justin. Zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Jest samolubny i chamski.

_________________________________________________________________

Okey to tyle z opisu bohaterów. Mam nadzieję ze będziecie czytać (sorry za Biebera). Pierwszy rozdział dodam 5.06-6.06 .!


Prolog .!

Człowiek jest wielki, nie przez to,co ma,
lecz przez to kim jest, nie przez to co posiada, 

lecz przez to czym dzieli się z innymi!

Zawsze zastanawiałam się dlaczego opisuję każdy dzień w moim pamiętniku, robię to prawię od zawsze. Lubię czasem siąść na łóżku i przeczytać moje dawne zapiski. Bardzo się zmieniłam i aż sama się dziwię że aż tak bardzo. I pewnie wszystko było by jak dawniej gdyby nie jeden straszny dzień ... mam na myśli dzień kiedy wybrałam się z moją najukochańszą ( i jedyną) babcią na zakupy. Miałam kupić sobie ciuchy do szkoły itp. Wszystko było by super gdyby babcia nie potknęła się o rozwiązane sznurówki w butach i ... ciężko mi o tym pisać ... po prostu babcię potrąciło auto ... konkretnie Tir .! Dlaczego ją to spotkało .? Czemu to nie mogłam być ja .? Nie mam przyjaciół, chłopaka miałam tylko rodziców i babcię. Nie miałabym nic do stracenia. Po śmierci babci wspólnie z rodzicami postanowiliśmy przeprowadzić się do Atlanty, tak do Atlanty .! Strasznie się cieszę chociaż nie wiem z czego bo ciągle pamiętam powód te przeprowadzki :( 

___________________________________________________________________________Okey ... to jest mój drugi blog z opowiadaniami (pierwszy to jacksonstreet.bloog.pl) mam nadzieję ze prolog się podobał ;) Aha i jakby ktoś chciał zeby go informować o kolejnych notkach to proszę zostawić numer GG/ nazwę skeypa tam na dole czyli w komentarzach ;) Bay :*