Justlena - My Life In Atlanta .!

Justlena - My Life In Atlanta .!

poniedziałek, 6 czerwca 2011

01 - Weź się opanuj frajerze .! ...

Pierwszy rozdział. Zapraszam :*

Dzisiaj niedziela dzień przeprowadzki ... wstałam około godziny 7.30 aby dokończyć pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Ubrałam się dość luźno czyli jeansy i T-shirt, usta machnęłam błyszczykiem i pomalowałam rzęsy tuszem . To tyle z mojej porannej toalety. Po śniadaniu wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy prosto do Atlanty. Ciężko było mi się rozstać z tym miejscem. Tyle wspomnień, mile spędzonych chwil z babcią ... no mówi się trudno. Po około 4 godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Dom był cudowny, wyglądał na miły, przyjemny i duży. Wyciągnęłam swoją walizkę i ruszyłam pędem do środka. Weszłam do przedpokoju po prawej stronie był salon za nim kuchnia a po lewej jadalnia i WC. Tak wiem WC - Wytwórnia Czekolady :D Ale co najważniejsze schody na górę .! "Ja już kocham ten dom" krzyknęłam i wbiegłam na górę aby poszukać pokoju dla siebie. No i znalazłam .. miał fioletowo-czerwone ściany, duże łóżko, biurko pod oknem "OMG własna łazienka .!" krzyknęłam gdy tylko ją spostrzegłam.W tej chwili do pokoju weszła mama : I co córciu podoba ci się dom .?" nie musiałam myśleć i bez wahania opowiedziałam "Tak, i to bardzo .!" po tym zdaniu na ustach mamy pojawił się uśmiech. "To rozpakuj się i możesz iść się przejść, może kogoś poznasz .?" powiedziała z lekkim uśmieszkiem na twarzy."Tak chyba w dupie" powiedziałam po czym wystawiłam mamie język. Rozpakowała się i poszłam do łazienki, MOJEJ łazienki. Ubrałam ciemne rurki, bokserkę i na nią troszkę luźniejszą koszulkę bez ramiączek, rozpuściłam moje brązowe włosy i pomalowałam usta błyszczykiem. Po godzinie przygotowań poszłam na boisko gdzie chłopcy grali w koszykówkę. Usiadłam na ławce i z podziwem się im przyglądałam. Kiedy jeden z nich trafił za 3 punkty zaczęłam bić brawo i krzyknęłam "Brawo .!" po czym pokazałam kciuk w górę. Spokojnie oglądałam sobie mecz kiedy zauważyłam dziewczynę siedzącą po drugiej stronie boiska. Bałam się do niej podejść gdyż może nie uwierzycie ale jestem nieco nieśmiała. Więc tylko jej pomachałam i uśmiechnęłam się, ona zrobiła odkładnie to samo. Miałam nadzieję że sama do mnie podejdzie jednak zauważyłam że kiedy chciała to zrobić jeden z chłopaków popatrzał na nią groźnym wzrokiem. Trudno - pomyślałam. Po około godzinie kibicowania zadzwoniła do mnie mama abym wracała do domu bo jest już późno. Jak to zwykle dla mamy zawsze późno - pomyślałam po czym odeszłam.

Wstałam około godziny 6.00 no dobra wstałam 6.15. Poszłam do łazienki i założyłam krótkie jeansowe spodenki, kwiaciastą koszulkę bez rękawków i skórzaną torebkę. Coś w tym guście:
Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Po kuchennej rewolucji mojej mamy ruszyłam do szkoły. Zatrzymałam się na chwileczkę przed drzwiami szkoły. Doskonale wiedziałam co mnie czeka: obgadywanie przez plastikowe laleczki, śmianie się z moich ciuchów przez bogatych snobów, i rzucanie we mnie kulkami z papieru przez szkolną Elitę. A może by tak zerwać się z lekcji .? - pomyślałam, po chwili namysłu odwróciłam się i już chciałam uciec kiedy "wpadłam" na nauczyciela " No no gdzie to się panna wybiera .?" zapytał się mnie starszy mężczyzna w garniturze "Ja tylko chciałam ..." próbowałam się wytłumaczyć jednak na marne. "Koza .!" powiedział srogo po czym dał mi kartkę. "Dlaczego pierwszego dnia.? "powiedziałam za oddalającym się nauczycielem. No nic jestem dzielna.! Weszłam do szkoły i już zaczęło się gadanie. Przeszłam koło plastikowych laleczek które miały na sobie pełną tapetę i doszłam do mojej szafki. Ze zdenerwowaniem wrzuciłam książki do szafki wtem usłyszałam głos za moimi plecami "Co ty robisz.?" zapytała nieznajoma osoba. Byłam wściekła chciałam się odwrócić i jej wygarnąć jednak zamiast tego się opanowałam i odpowiedziałam " A co nie widać .." odwróciłam się i nie wierzyłam że zobaczyłam JĄ, zobaczyłam dokładnie tą samą dziewczynę która siedziała wczoraj na boisku. "Jestem Miley" uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę w moją stronę. "Ja Selena :)" uścisnęłam jej dłoń. Kiedy podszedł do niej chłopak i pociągnął ją za sobą. Wzruszyłam ramionami i udałam się do mojej klasy. Oczywiście zajęłam miejsce z przodu i wszyscy siedzą za moimi plecami :( Zadzwonił dzwonek i zaczęła się lekcja "Dzień dobry dzieci" powiedziała nauczycielka "Dzień dobry" odpowiedział znudzonym głosem klasa. "Chciałabym przestawić wam nową uczennicę Selenę Gomez, będzie w waszej klasie " oznajmiła po czym poprawiła spódnicę i usiadła na swoje miejsce. Lekcja nie była boska, chciałam się na niej jak najbardziej skupiać jednak te szepty i wgl całe zachowanie klasy nie pozwalało mi na to. Wtem dostałam liścik na którym pisało "Do Seleny" otworzyłam go a w środku było napisane " Hey Selena:* To ja Miley poznaliśmy się na korytarzu, chciałabym z tobą pogadać to spotkajmy się w piwnicy szkoły na przerwie :)". Nie byłam pewna czy pójść czy nie, siedziałam i rozmyślałam nad decyzją kiedy zadzwonił dzwonek. Spojrzałam na Miley która kiwnęła głową i pokazała na zegarek. Zabrałam książki i chciałam wyjść z klasy kiedy wpadł na mnie chłopak. Odwróciłam się i krzyknęłam "Opanuj się frajerze .!" kiedy się skierowałam wzrok na jego twarz zobaczyłam nie kogoś innego tylko samego Bimbera .! " O patrzcie Bimber się uczy .! Ale zaraz chyba twoi rodzice dużo zapłacili bo ty jesteś na poziomie przedszkolnym .!". Chłopak nic nie odpowiedział tylko spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem, jeszcze raz popchnął i wyszedł na korytarz. Ja poszłam w stronę szafki z lekkim uśmiechem na ustach. Kiedy wpakowałam książki udałam się do piwnicy gdzie na samych schodach czekała już Miley z uśmiechem na ustach. "No chodź nic ci nie zrobię :)" powiedziała ledwo powstrzymując śmiech. "Dobra to po chciałaś mnie widzieć .?" powiedziałam stanowczym tonem. "Luz to że jestem w Elicie nie znaczy że jestem nie miła :) " , "Jesteś w Elicie .??" zapytałam z niedowierzaniem. "Tak, ale nie bój żaby ja mam inny charakter :) A tak wgl to skąd jesteś .? " , "Ja z Californi" 

1 komentarz: